CWI

Reklama
Komitet na rzecz Międzynarodówki Robotniczej

Mulitmedia


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
wladzarobotnicza.pl - strona GPR
Solidarność 1980-81 r. - Porażka u progu zwycięstwa PDF Drukuj Email
Wpisał Paul Newbery   
Wtorek, 31. Sierpień 2010 14:48

strajkObchody 30-tej rocznicy powstania „Solidarności” przebiegają w cieniu bezprecedensowych ataków i medialnej nagonki na dzisiejsze związki zawodowe i robotników. Tak zwani „historyczni liderzy” „Solidarności” – a zwłaszcza ci, którzy dziś związani są z elitami władzy i neoliberalną partią rządzącą – próbują przekonać nas, że Sierpień’80 nie był jednym z największych protestów robotniczych, ale kierowanym przez garstkę intelektualistów „ruchem obywatelskim” walczącym o „wolność”. Jednak strajkujący w 1980 roku robotnicy z pewnością nie walczyli o kapitalistyczną „wolność” wyzyskiwania pracowników przez garstkę bogaczy. Prawdziwi bohaterowie 1980 roku – stoczniowcy, górnicy, kolejarze i tysiące innych – pozbawieni są dzisiaj głosu bardziej, niż kiedykolwiek dotąd. Tymczasem ci, którzy na ich plecach doszli do władzy, najchętniej całkiem zniszczyli by dziś związki zawodowe lub – jak Bronisław Komorowski – ograniczyli je do roli posłusznego narzędzia rządu i pracodawców. By zabić pamięć o robotniczych korzeniach „Solidarności”, chcą nawet odebrać związkowi prawo do organizowania obchodów rocznicowych i oddać je rządowi – bo jeszcze „jacyś robotnicy” będą zakłócać rządzącym zabawę podczas historycznej szopki.

Nie bez winy są tutaj same związki zawodowe, na czele ze zbiurokratyzowaną „Solidarnością”, które przez ostatnie 20 lat tylko cofały się przed ofensywą kolejnych rządów i kapitalistów, pozwalając na zamykanie zakładów, likwidację tysięcy miejsc pracy, odbieranie praw pracowniczych, jednocześnie zaś wchodziły w sojusze z partiami takimi, jak PiS – który wcale nie różni się od PO tak bardzo, jak chciałby nam wmówić. Czas wstać z kolan i zacząć walczyć. Dzisiaj zamknięte stocznie zmieniają się w ruinę, górnikom mówi się, że ich strajki na pewno będą „nielegalne”, młodzi ludzie pracują na umowach śmieciowych, pozbawieni podstawowych praw pracowniczych. Dlaczego jeden z największych zrywów klasy robotniczej w powojennej Europie doprowadził do tak opłakanych skutków i czy musiało tak być? Przypominamy tekst, który stara się odpowiedzieć na te pytania.

W sierpniu 1980 roku, potężna fala strajków wstrząsnęła rządzącym Polską stalinowskim reżimem. Hasła i formy współpracy, które wyłoniły się w toku walk 1980 r., były dowodem tego, że duża część robotników szukała sposobu na obalenie stalinowskiej biurokracji i ustanowienie prawdziwej demokracji robotniczej. Wyrażały to napisy pojawiające się gdańskich murach: „Socjalizm – tak, wypaczenia – nie!”. Produktem ubocznym tych zmagań był Niezależny Samorządowy Związek Zawodowy „Solidarność”. Mimo to, zaledwie dziewięć lat później, Solidarność stworzyła rząd i rozpoczęła serię gwałtownych „reform” rynkowych, prowadzących do przywrócenia w Polsce kapitalizmu. Jak mogło dojść do tego, że ruch tego typu stał się wehikułem odbudowy kapitalizmu? Czy korzenie degeneracji Solidarności mogą sięgać samego jej początku?

Więcej…
 
Wiec „Solidarności” w Stoczni Szczecińskiej PDF Drukuj Email
Wpisał Piotr Tronina   
Sobota, 21. Sierpień 2010 12:55

wiecW środę 18 sierpnia około 2 tys. osób wzięło udział w wiecu, jaki zorganizowała „Solidarność” pod bramą Stoczni Szczecińskiej. Celem manifestacji była obrona miejsc pracy, a właściwie zaapelowanie do władz o stworzenie takowych na terenie upadłej już stoczni. Najbardziej konkretnym postulatem było stworzenie na terenie byłej stoczni specjalnej strefy ekonomicznej, by zachęcić potencjalnych inwestorów. Przy okazji uczczono też początek strajku z roku 1980.

Wiec rozpoczął się około godz. 12 i potrwał około półtorej godziny.  Na demonstracji pojawiły się delegacje „Solidarności” z całego kraju, byli też przedstawiciele „Solidarności 80”. Podczas manifestacji nie brakowało klasycznych związkowych atrybutów, były trąbki, gwizdki i petardy, płonęły opony, a portrety Donalda Tuska zostały obrzucone jajkami. Były radykalne hasła jak choćby „do gazu” pod adresem przedstawicieli rządu PO. Jeden z manifestantów chodził w koszulce z napisem „chuj w dupę PO” i z drugiej strony „TVN chuje”

Dziwić mogło, że mobilizacja „Solidarności” z całego kraju dała zaledwie 2 tys., a może nawet mniej, demonstrantów. Wytłumaczeniem będzie tu zapewne fakt, że jedynym jej celem było przypomnienie o losie stoczni i polskiego przemysłu stoczniowego i… apel do władz, czy też postulat stworzenia specjalnej strefy ekonomicznej. Trudno, by związkowcom z całej polski, czy byłym pracownikom stoczni, chciało się przychodzić na demonstrację, której jedynym celem jest zaapelowanie do władz.  W istocie demonstracja ta, podobnie jak poprzednie tego typu akcje była jedynie alibi dla władz związku, mającym sprawiać wrażenie, że związek coś robi, gdy tymczasem nie podjęto żadnych realnych działań, które miały szansę na skuteczną walkę o uratowanie stoczni.

Więcej…
 
Wojna Polski z Rosją Radziecką PDF Drukuj Email
Wpisał Piotr Tronina   
Niedziela, 15. Sierpień 2010 18:08

armiaW tym roku przypada 90 rocznica bitwy warszawskiej, czyli apogeum wojny Polski z Rosją Radziecką, która toczyła się w 1919 i 1920 roku. Niewątpliwie będzie to okazja, by w polskich mediach rozkręcić „patriotyczną” histerię, opowiadać o chwale polskiego oręża, o tym, jak Polska uratowała zachód przed „bolszewickim barbarzyństwem”. Warto przeanalizować, ile z oficjalnej propagandy jest prawdą, jak naprawdę wyglądała sytuacja  w 1920 roku.

Wojna polsko-bolszewicka od samego początku budziła kontrowersje. Ocena genezy konfliktu, jak i jego przebiegu były warunkowane poglądami politycznymi. Postępowania polskich władz bronili przede wszystkim piłsudczycy i historycy związani z tym nurtem, co nie dziwi - to w końcu Piłsudski jako naczelnik państwa i wódz naczelny armii praktycznie w pojedynkę decydował o polityce wschodniej rodzącej się II RP. „Wyprawa kijowska” była np. dla nich akcją prewencyjną, tezy Piłsudskiego uważali za miarodajne i w zasadzie niewymagające weryfikacji. Krytyczni wobec Piłsudskiego byli endecy, którzy już podczas wojny krytykowali awanturniczą politykę wschodnią Piłsudskiego. Z kolei historiografia radziecka i polska okresu PRL widziała wojnę jako imperialistyczną interwencję uzależnionej od ententy Polski. Dla polskich przedwojennych komunistów, takich jak np. Adolf Warski, wojna miała charakter klasowy, a Polska była narzędziem zachodnich imperialistów.

Więcej…
 
Rosja: potrzebna solidarność PDF Drukuj Email
Wpisał Administrator   
Piątek, 13. Sierpień 2010 14:57

Brutalny atak na socjalistów po proteście przeciwko niszczeniu środowiska

Pikieta przeciwko represjom państwowym i faszystowskim atakom na rosyjskich socjalistów
 

Gdzie: Ambasada Federacji Rosyjskiej, ul. Belwederska 49, Warszawa

Kiedy: poniedziałek 16 sierpnia, 14.00

Więcej…
 
Bangladesz, Kambodża: protesty robotników fabryk odzieżowych PDF Drukuj Email
Wpisał CWI   
Piątek, 06. Sierpień 2010 20:28

dhakaTysiące pracowników fabryk tekstylnych wyszło na ulice Dhaki, stolicy Bangladeszu, odrzucając kompletnie niewystarczającą podwyżkę płacy minimalnej

Artykuł pochodzi z The Socialist, tygodnika Partii Socjalistycznej - sekcji CWI w Anglii i Walii

Podwyżka proponowana przez rząd – z 23 do 46 dolarów miesięcznie – nastąpiła po okresie intensywnej walki pracowników przemysłu odzieżowego, którzy domagają się miesięcznej płacy w wysokości 75 dolarów miesięcznie. Nowa płaca minimalna jest najwyższą stawką, na jaką zgodzili się właściciele fabryk.

Związki zawodowe mówią, że koszty życia wzrosły o 200 procent od czasu ostatniej podwyżki płacy minimalnej - w 2006 r. – co dotyka 2 i pół miliona pracowników, przede wszystkim kobiet. Uważają, że pensja w wysokości 150 dolarów miesięcznie jest potrzebna do tego, by przeżyć.

W zeszłym miesiącu policja zaatakowała strajkujących robotników bambusowymi kijami, gazem łzawiącym i armatkami wodnymi. Dzieci, których wiele pracuje na czarno w setkach fabryk wokół Dhaki, również zostały pobite przez policję. Szacuje się, że w pierwszej połowie 2010 roku miały miejsce 72 starcia z policją, w trakcie których rannych zostało prawie tysiąc robotników, a 45 z nich aresztowano.

Więcej…
 
Spółki pracownicze: pracownicze, menedżerskie, czy kapitalistyczne? PDF Drukuj Email
Wpisał Florian Nowicki   
Poniedziałek, 12. Lipiec 2010 09:25

prywatyzacjaPrzypominamy pochodzący z 2003 r. tekst dotyczący tak zwanej "prywatyzacji pracowniczej". Dzisiaj, kiedy rząd Tuska i Pawlaka po raz kolejny próbuje wmówić nam, że jest to forma prywatyzacji bardziej "przyjazna" dla pracowników, pozwalająca zachować im częściową kontrolę nad swoim miejscem pracy - warto zdać sobie sprawę, czym naprawdę jest "prywatyzacja pracownicza" i jakie są jej skutki dla robotników. (red.)

Leasing pracowniczy w Polsce – z punktu widzenia interesów robotników

Czy pryncypialna, marksistowska krytyka prywatyzacji powinna obejmować także tzw. prywatyzację pracowniczą? Czy tzw. prywatyzacja pracownicza prowadzi do upodmiotowienia załóg? Czy należy – w pewnych sytuacjach – popierać tzw. prywatyzację pracowniczą jako najkorzystniejszą dla pracowników ścieżkę prywatyzacji?

Charakterystyka “prywatyzacji pracowniczej”. Ustawa o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z 1990 roku wyszczególniła dwie ogólne metody prywatyzacji:

Więcej…
 
Mit lewicowości Kaczyńskiego PDF Drukuj Email
Wpisał Paweł Szelegieniec   
Piątek, 02. Lipiec 2010 22:23
kaczyński

Druga tura wyborów prezydenckich w Polsce przebiega według dziwacznego scenariusza, który w skrócie można streścić jako walkę pomiędzy neoliberalnym kandydatem PO, B. Komorowskim, a „socjalnym” i „trochę lewicowym” kandydatem PiS, J. Kaczyńskim. Świadoma swoich interesów oraz przekonań lewica nie powinna mieć problemu we właściwej ocenie obu kandydatów partii establishmentu (mówiąc „lewica” nie mam oczywiście na myśli liberalnych naciągaczy z SLD, SdPl i im pokrewnych tworów, którzy sami w niemałym stopniu doprowadzili do wyhodowania „socjalnego Jarka”).

Jednakże od dłuższego czasu pojawiła się tendencja, by prawicowy i konserwatywny PiS, jak i jego przywódcę Jarosława Kaczyńskiego, przedstawiać jako formację polityczną realizującą interesy biednych oraz pracowników. Pokusa ku temu jest tym silniejsza, im bardziej polski system wyborczy przypomina duopol w stylu amerykańskim. Mniejsze partie jeszcze gdzieś tam na boku funkcjonują, ale i tak „każdy wie”, że liczy się dwóch najsilniejszych graczy, z kolei kandydatami „marginalnymi, a przez to niepoważnymi” (logika do bólu antydemokratyczna) nie warto się było w ogóle zajmować.

Coraz częściej słyszymy opinie, że lewicowcy powinni schować do kieszeni własne obiekcje wobec PiS i popierać Kaczyńskiego w jego walce z „większym złem” Komorowskim. Pojawiają się niestety również głosy wręcz odwrotne, sugerujące jakoby lewicowcy winny głosować na przedstawiciela opcji „demokratycznej” i „obywatelskiej”, walczącej z „anachronicznym” PiSem, reprezentowanej przez Komorowskiego. Zakładamy jednakże, iż nasi czytelnicy doskonale zdają sobie sprawę, jak wielkim zagrożeniem dla pracującej części społeczeństwa jest monopol władzy politycznej w rękach neoliberałów oraz w pełni odrzucają taką możliwość. Dlatego też w tekście tym chciałbym zając się rzekomym „mniejszym złem dla lewicy”, Jarosławem Kaczyńskim. Należy wyraźnie podkreślić, że nie mamy tutaj „mniejszego” i „większego” zła, a jedynie zła równorzędne, tyle tylko że innego rodzaju, dla lewicy jednakowo szkodliwe, zaś cała sytuacja jest w zasadzie patowa.

Więcej…
 
W obronie kopalni PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Niedziela, 27. Czerwiec 2010 22:10

„Uśpić Waldka, nie Halembę!” – górnicy walczą o swoje miejsca pracy

Niemal dwa tysiące górników ze wszystkich związków zawodowych zgromadziło się w środę 23 czerwca pod siedzibą Kompanii Węglowej w Katowicach, by protestować przeciwko zamknięciu kopalni „Halemba-Wirek” w Rudzie Śląskiej. Wypowiedź wicepremiera Pawlaka o możliwym „uśpieniu” kopalni tylko dolała oliwy do ognia. Najwięcej było członków „Sierpnia 80”, „Solidarności” i Związku Zawodowego Górników, nie brakowało jednak także przedstawicieli ZZ Pracowników Dołowych, „Kadry” czy ZZ Ratowników Górniczych. Górników z „Halemby-Wirka” wspomagali nie tylko koledzy z innych kopalń Kompanii Węglowej, ale także Katowickiego Holdingu Węglowego, a nawet Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Górnicy obawiają się, że zamknięcie „Halemby” to początek likwidacji górnictwa nie tylko w Rudzie Śląskiej, ale też niemal na całym Śląsku, i że rząd zamierza część kopalni sprywatyzować, a resztę zamknąć. Patrząc na to, jak rząd Tuska i Pawlaka obcina nakłady na górnictwo i jak traktują pozostałe państwowe spółki – należy przypuszczać, że obawy górników są słuszne i, że tylko zdecydowane protesty mogą zapobiec zniszczeniu górnictwa.

Więcej…
 
Wybory prezydenckie: potrzebna jest socjalistyczna alternatywa! PDF Drukuj Email
Wpisał Administrator   
Środa, 16. Czerwiec 2010 19:18

Wybory prezydenckie w Polsce odbywają się wraz z nową serią ataków na klasę robotniczą w tle. Tymczasem, najbrutalniejsze ataki są dopiero przed nami. Mimo tego, że gospodarka Polski odnotowała w zeszłym roku najszybszy wzrost w Europie, główną cechą tego okresu było ostre spowolnienie ekonomiczne, niszczące setki tysięcy miejsc pracy. W tym krótkim czasie bezrobocie skoczyło z 8% do 12%. Wielu pracowników zmuszono do akceptowania cięć lub zamrożenia płac, a inni zostali wypchnięci ze stałego zatrudnienia i zmuszeni pracować na tzw. „umowach śmieciowych”. Ostre zahamowanie ekonomiczne również dotkliwie wpłynęło na rządowy projekt budżetu, ponieważ dochód państwa z podatków gwałtownie spadł. W desperacji, aby utrzymać deficyt budżetowy pod kontrolą, rząd rozpoczął program masowej prywatyzacji, dążąc do sprzedania niemal wszystkich pozostałych firm państwowych.

Więcej…
 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 22
Grupa na rzecz Partii Robotniczej, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting