wladzarobotnicza.pl - strona Alternatywy Socjalistycznej (dawniej GPR)
Niemcy: czterodniowy strajk maszynistów wstrząsa krajem PDF Drukuj Email
Wpisał Sascha Stanicic, Alternatywa Socjalistyczna - SAV (sekcja CWI w Niemczech), 12.11.2014   
Wtorek, 18. Listopad 2014 22:12

1Strajk kolejarzy z silnymi akcentami politycznymi

Niemieccy maszyniści i pracownicy obsługi pociągów przeprowadzili czterodniowy strajk, wstrząsając krajem i polaryzując go. Konflikt ten jest mocno upolityczniony , ponieważ ma miejsce w czasie, gdy rząd wielkiej koalicji konserwatywnej partii CDU/CSU i byłej partii robotniczej, SPD, próbują przepchnąć ustawę ograniczającą prawo do strajku dla mniejszych związków zawodowych.

 

Od czasu Drugiej Wojny Światowej, niemiecki ruch związkowy był w dużym stopniu zjednoczony. Związki zawodowe były zorganizowane według sektorów gospodarki – górnictwo, przemysł metalowy, sektor publiczny itd. – i razem tworzyły Niemiecką Ligę Związków Zawodowych (DGB). Istniejące, mniejsze związki zawodowe były głównie „żółtymi” (stojącymi po stronie szefów) związkami, pozbawionymi większego znaczenia. Układy zbiorowe były negocjowane między związkami należącymi do DGB i pracodawcami. W praktyce efektem był system „jedno przedsiębiorstwo – jeden układ zbiorowy”.

 

To jednakże zmieniło się w ostatnich latach, kiedy prywatyzacja i outsourcing doprowadziły do podzielenia załóg. Również prawicowa polityka kierownictw związków zawodowych doprowadziła do tego, że pracownicy niektórych zawodów – lekarze, pracownicy lotnisk czy maszyniści – zaczęli szukać alternatywnych dróg organizowania się. Kierowali się przy tym nadzieją, że mniejsze związki zawodowe, zrzeszające pracowników jednego zawodu, umożliwią im bardziej skuteczną walkę o swoje interesy.

 

Choć ilość strajków w Niemczech wciąż jest ogólnie dość niska, to właśnie te mniejsze związki, zwłaszcza maszynistów, pilotów i pracowników obsługi lotnisk, rozwinęły ostatnio bardziej bojową strategię walki. Doprowadziło to organizację pracodawców wraz z kierownictwem DGB do żądania uchwały, która narzuci wszędzie zasadę „jedno przedsiębiorstwo – jeden układ”. Oznaczałoby to, że tylko największy związek zawodowy w każdym przedsiębiorstwie może negocjować i podpisać układ zbiorowy. W warunkach niemieckich, gdzie prawo do strajku jest prawnie niekwestionowane tylko w przypadku negocjacji układu zbiorowego – praktycznie oznaczałoby to, że mniejsze związki straciłyby prawo do strajku.

Więcej…
 
Wybory samorządowe: oświadczenie Alternatywy Socjalistycznej ws poparcia dla komitetów w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu PDF Drukuj Email
Wpisał Alternatywa Socjalistyczna   
Piątek, 14. Listopad 2014 13:37

1Wrocław: Komitet Lewica Wrocławska

We Wrocławiu kandydatów do Rady Miasta oraz kandydata na stanowisko prezydenta miasta wystawił popierany przez Ruch Sprawiedliwości Społecznej KWW Lewica Wrocławska. W swoim programie wyborczym Lewica Wrocławska prezentuje liczne prospołeczne postulaty, dosyć bliskie postulatom warszawskiego RSS, jak budowa mieszkań komunalnych przy jednoczesnej kontroli stanu obecnie istniejących, zagospodarowanie pustostanów, rozbudowę komunikacji miejskiej, wprowadzenie bezpłatnej opieki przedszkolnej oraz bezpłatnych posiłków dla dzieci i młodzieży. LW dotyka w swoim programie również kwestii umów śmieciowych (postulując zakaz współpracy miasta z firmami łamiącymi prawa pracownicze) i bezrobocia (postulując roboty publiczne). Kandydaci LW opowiadają się za wstrzymaniem prywatyzacji mienia miejskiego, nie odnosząc się jednak do mienia już sprywatyzowanego. Apel wyborczy Lewicy Wrocławskiej wystosowuje również, prawdopodobnie unikatowy w tych wyborach samorządowych, apel do walki z rasizmem i nacjonalizmem w mieście. Kolejnym pozytywnym elementem kampanii LW jest jasne opowiadanie się za bieżącymi walkami ruchu robotniczego i wspieranie ich, jak współorganizacja listopadowego protestu w obronie wolnych sobót czy poparcie demonstracji FZZ Pracowników PKP.  Wiodący działacze Lewicy Wrocławskiej, tacy jak rzeczniczka Ewa Groszewska czy kandydat na prezydenta Konrad Rychlewski nie boją się także mówić głośno o socjalizmie jako alternatywie dla obecnego systemu. W związku z bankructwem podwrocławskiej fabryki AGD Fagor Mastercook zatrudniającej ok 800 pracowników, Rychlewski oznajmił Gazecie Wrocławskiej, że: "Postępowy socjalizm zakłada, że państwo, w tym przypadku samorząd, powinno samo tworzyć miejsca pracy. Gdybym to ja był prezydentem, Wrocław kupiłby fabrykę (...) Takie działanie zakłada postępowy socjalizm". Obrona idei socjalizmu i promowanie go w warunkach konkretnych problemów klasy robotniczej pozytywnie odróżnia KWW Lewica Wrocławska od reszty polskiej lewicy. Jednakże wg nas, obrona zakładu powinna dokonać się poprzez autentyczną nacjonalizację pod kontrolą robotniczą, nie poprzez wykupywanie zakładu (czyli płacenie kapitalistom za ich klęskę). Problemy finansowe Fagora nie wzięły się znikąd. Już w 2013 kiedy hiszpańska korporacja będąca właścicielem zakładu była na skraju bankructwa, konieczne było otworzenie finansów zakładu pod kontrolą załogi i nacjonalizacja, w celu ratowania miejsc pracy przed skutkami kasynowego kapitalizmu właścicieli. Społeczeństwo oparte na znacjonalizowanej, planowej gospodarce  pod demokratyczną kontrolą pracowników i społeczności, służącej spełnieniu potrzeb wszystkich obywateli – to nazywamy socjalizmem.


Jednak mimo różnic między AS a LW w podejściu do nacjonalizacji uważamy, że konsekwentnie lewicowa, pro-robotnicza kampania LW oraz publiczna obrona socjalizmu w wyborach samorządowych jest godnym poparcia ewenementem i krokiem naprzód dla lewicy w Polsce. Dlatego Alternatywa Socjalistyczna wzywa do głosowania na KWW Lewica Wrocławska w wyborach do Rady Miasta oraz na Konrada Rychlewskiego na urząd prezydenta Wrocławia.

Więcej…
 
Protesty kolejarzy PKP Cargo i Przewozów Regionalnych: czas na strajk na kolei! PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Piątek, 07. Listopad 2014 20:30

1Dosyć czekania – tylko zdecydowane działania związków zawodowych mogą uratować kolej! Wyznaczyć datę rozpoczęcia strajku!

Ponad tysiąc kolejarzy protestowało 6 listopada w Warszawie przeciwko fatalnej sytuacji transportu publicznego, do której doprowadziły działania rządzących neoliberałów. Najpierw odbyła się pikieta pod siedzibą PKP Cargo na Grójeckiej – pracownicy tej spółki protestowali przeciwko traktowaniu jej jak dojnej krowy przez właścicieli, którzy wypłacają sobie milionowe dywidendy, a na kolejarzach chcą tylko oszczędzać. Następnie protest przeniósł się pod Ministerstwo Infrastruktury, gdzie domagano się ratowania Przewozów Regionalnych – po raz kolejny zagrożonych upadłością i masowymi zwolnieniami. Nastrój zebranych wyraźnie wskazywał, że mają dość niekończących się „negocjacji”, „spotkań ostatniej szansy” oraz „porozumień” z rządem i domagają się ogłoszenia przez związki zawodowe ogólnopolskiego strajku na kolei.

 

Sześć lat po „usamorządowieniu” Przewozów Regionalnych przez PO sytuacja spółki jest tragiczna – zwolnionych zostało tysiące ludzi, powoływane są kolejne „konkurencyjne” wobec PR spółki marszałkowskie, a połączenia są likwidowane. Obecnie zarząd PR zamierza zwolnić kolejnych 800 pracowników. Plan przejęcia części udziałów przez ARP jest zaś torpedowany przez marszałków województw. Kolejarze mają tego dosyć.

 

 - Sprzeciwiamy się destrukcji spółki Przewozy Regionalne dokonywanej przez marszałków województw (...). Marszałkowie brzydzą się związkami i nie chcą z nami rozmawiać, a niestety zabawki do zabawy publicznej dała im ustawa (o usamorządowieniu przewozów regionalnych), której autorem jest ta koalicja - powiedział Leszek Miętek ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Wyjaśnił, że związki domagają się, żeby ustawę zmienić tak, żeby m.in. marszałkowie nie mogli powoływać konkurencyjnych spółek do Przewozów Regionalnych. - Upominamy się w imieniu pracowników i pasażerów o normalność. Ludzie tracą połączenia komunikacyjne, jest totalny chaos i to się dzieje za przyzwoleniem rządu - dodał.

Więcej…
 
Włochy: rząd Renziego napotyka na wzrastający opór – potrzebny jest jednodniowy strajk wszystkich robotników! PDF Drukuj Email
Wpisał Giuliano Brunetti, ControCorrente (sekcja CWI we Włoszech)   
Wtorek, 04. Listopad 2014 18:30

1Pomimo optymizmu premiera Włoch Matteo Renziego, rosnącej listy jego popleczników wśród tradycyjnych polityków, członków społeczności biznesowej i dziennikarzy z frontu gospodarczego, sytuacja kraju wciąż się pogarsza.

 

Polityka gospodarcza, którą przyjął, kiedy przejmował los kraju w swoje ręce, miała taki efekt, jak końska dawka leku podana umierającemu pacjentowi. Nastąpiło pogorszenie się kryzysu wraz ze spadkiem PKB o kolejne 0,2% w trzecim kwartale tego roku. Bezrobocie wciąż rośnie – 3 300 000 ludzi jest teraz bez pracy, a oblanie stress-testu przez dwa główne włoskie banki - Monte dei Paschi di Siena i Banca Carige – wprowadziło dodatkowy element niepewności do gospodarczych perspektyw rządu.

 

Na arenie politycznej nie ma żadnej prawdziwej opozycji wobec działań rządu. Ruch 5* jest niekonsekwentny, a prawicowa Forza Italia i Silnio Berlusconi muszą odnowić swój wizerunek, jeżeli chcą pozostać na scenie. W efekcie cała krajowa debata polityczna skupiona jest wewnątrz Partii Demokratycznej.

Więcej…
 
Burkina Faso: powstanie mas obala dyktatora PDF Drukuj Email
Wpisał Reporterzy Komitetu na Rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI), Wybrzeże Kości Słoniowej, 31.10.2014   
Niedziela, 02. Listopad 2014 16:49

1Nie dla rządu wojskowego! Kontynuować walkę – cały ten zgniły system musi zostać obalony!

 

Po 27 latach sprawowania władzy Blaise Compaoré miał zamiar umrzeć w fotelu prezydenckim. Jednak wydarzenia ostatnich dni zmieniły dosłownie wszystko w Burkina Faso, jednym z najbiedniejszych krajów świata. Od czasu „arabskiej wiosny”, młodzież w tym zachodnioafrykańskim państwie kwestionowała rządy elity i testowała reżim, protestując przeciwko niemu. W obliczu głosownia w parlamencie nad zmianą konstytucji kraju – która pozwoliłaby Compaoré zostać wybranym jeszcze trzy razy – potężny gniew ogarnął masy i rozpoczęło się ludowe powstanie.

 

Compaoré uciekł się do ostatnich bastionów poparcia i wyczerpał wszelkie możliwości działania, by pozostać u władzy. Po tym, jak protestujący szturmowali parlament i podpalili inne budynki rządowe, ogłosił stan wyjątkowy. Protestujący ginęli lub zostawali ranni w starciach z siłami rządowymi, ale demonstracje trwały. 30 października Compaoré był zmuszony do ogłoszenia, że przedyskutuje z opozycją założenie „rządu przejściowego”, któremu ostatecznie miałby oddać władzę. Jednak mleko się wylało i 31 października Compaoré musiał złożyć władzę. W swoim oświadczeniu powiedział, że stanowisko prezydenta jest „wakujące” i wezwał do wyborów ciągu 90 dni.

Więcej…
 
Rośnie wpływ reakcji na nasze życie - konieczna walka o prawa kobiet i prawa demokratyczne! PDF Drukuj Email
Wpisał Kacper Pluta   
Wtorek, 28. Październik 2014 12:08

1Sprawa Chazana

Na przełomie czerwca i lipca 2014 kolejny skandal związany z odmówieniem kobiecie prawa do aborcji wydobył na światło dzienne jeszcze jedną warstwę nielegalnej wojny przeciwko kobietom, jaka toczona jest w polskich szpitalach i społeczeństwie. Ciężarna kobieta, której płód był nieodwracalnie uszkodzony i nie miał szans na przeżycie po porodzie, postanowiła dokonać aborcji w warszawskim szpitalu im. Św. Rodziny. Mimo jednoznacznej diagnozy dotyczącej płodu, dyrektor szpitala B. Chazan odmówił pacjentce prawa do dokonania aborcji. Zgodnie z prawem "klauzuli sumienia", powinien wskazać innego lekarza lub placówkę, w której możliwe jest przerwanie ciąży, jednak nie zrobił tego (co w konsekwencji kosztowało go stanowisko, a szpital został ukarany finansowo na kwotę 70 tysięcy zł). Ponadto, jak wskazała kontrola NFZ, lekarz celowo zwlekał z terminem konsultacji w celu przekroczenia terminu, po którym aborcja jest niemożliwa. Po narodzinach dziecka, czekała je wyłącznie agonia. Księża, katoliccy lekarze i działacze pro-life nie kwapili się jednak do jakiegokolwiek wsparcia rodziców zdeformowanego niemowlęcia.

 

Klauzula sumienia i deklaracja wiary

Dostępność do współczesnych zdobyczy medycyny w kwestiach reprodukcyjnych w Polsce jest wciąż ograniczona. Kobiety nie mają prawa do aborcji, z wyjątkiem sytuacji, w których zagrożone jest zdrowie lub życie ciężarnej, ciąża jest efektem przestępstwa lub występuje nieodwracalne uszkodzenie płodu. W praktyce lekarze mają furtkę, żeby unikać realizacji nawet tak skrajnie ograniczonego prawa do aborcji. Jest nią klauzula sumienia, jednak przy jej użyciu, lekarz musi pokierować pacjentkę do innego medyka lub placówki – co samo w sobie jest kuriozalne i okrutne wobec kobiet, które – przypomnijmy – ryzykują własnym życiem i zdrowiem, są ofiarami gwałtów lub noszą ciężko uszkodzony płód. Tym kobietom lekarze "sumienia" nakazują wyprawę do kolejnych lekarzy lub szpitali. Nie ma żadnej gwarancji, że kobiecie uda się dokonać legalnej aborcji. Sprawa Chazana nie jest wyjątkiem, są w Polsce miasta i powiaty, gdzie żaden szpital nie wykonuje aborcji. Środowiska prawicowe, Kościół i organizacje pro-life wywierają nacisk, by najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne w UE było jeszcze bardziej antykobiece (jak miało to miejsce np. w 2008 roku w sprawie 14 letniej Agaty z Lublina). W Wołominie, gdzie silną pozycję mają środowiska skrajnie prawicowe, próbowano wprowadzić nielegalny, całkowity zakaz aborcji w lokalnym szpitalu.

Więcej…
 
Hong Kong: wewnątrz „rewolucji parasoli” PDF Drukuj Email
Wpisał CWI, 22.10.2014   
Piątek, 24. Październik 2014 22:13
fot. chinaworker.info

"Ruch nie może ograniczać się do żądania 'powszechnego prawa wyborczego', ale musi walczyć o socjalizm"

Ruch demokratyczny w Hong Kongu wstrząsnął pekińskim reżimem, a Akcja socjalistyczna (sekcja Komitetu na rzecz Międzynarodówki robotniczej – CWI – w Hong Kongu) odgrywa w tym proteście aktywną rolę. Szwedzki tygodnik socjalistyczny Offensiv  przeprowadził na temat tych wydarzeń wywiad z działaczem Akcji Socjalistycznej, Dikangiem. Patrz również: Hongkong: masowe protesty antyrządowe po próbie stłumienia ruchu przez policję

Jakie są główne lekcje z trwającej w Hong Kongu Rewolucji Parasoli?

Że prawdziwy ruch, taki, jak ten, angażujący setki tysięcy ludzi, jest zawsze bogatszy, bardziej twórczy, niż nawet my, socjaliści, potrafimy sobie wyobrazić. Przewidywaliśmy, że protest wybuchnie, w przeciwieństwie, zdaje się, do rządu i niemal kogokolwiek innego. Od pewnego czasu zwolennicy CWI z Akcji Socjalistycznej mówili, że sytuacja w Hong Kongu staje się coraz bardziej i bardziej wybuchowa. Ma on największą wśród rozwiniętych gospodarek rozpiętość płac; jeden na pięciu ludzi żyje w ubóstwie. Ostatnie badania pokazały, że 41 miliarderów ma łącznie majątek równy 74,4 procentom PKB Hong Kongu. Tylko w Swazilandzie występuje większa koncentracja bogactwa. Ceny mieszkań są najwyższe na świecie. Wielu młodych ludzi, stojących dziś na barykadach, może się spodziewać, że będą musieli mieszkać z rodzicami aż do 40-tych urodzin!

 Impas w walce o demokrację i odmowa ustępstw ze strony chińskiej dyktatury rzuciły iskrę na tę mieszankę wybuchową. Mieszkańcy Hong Kongu mają prawo głosu, ale nie mogą wybierać rządu – to prawo należy do Komunistycznej Partii Chin.

Więcej…
 
Wzrost rasizmu przeciwko Romom PDF Drukuj Email
Wpisał Tiphaine Soyez   
Wtorek, 21. Październik 2014 22:03

1Ruch robotniczy musi walczyć z biedą i nienawiścią etniczną

Od czerwca, miasto Andrychów (woj. małopolskie) stało się niesławne z uwagi na rosnącą przemoc wobec społeczności romskiej. Ciężarna Romka została pobita na ulicy przez zamaskowanych ludzi, rodzina została wyrzucona z cukierni, samochód Gerarda Lindera, lokalnego działacza romskiego, został obrzucony kamieniami.

 

Swój udział w pobudzaniu napięć miała Młodzież Wszechpolska. Prowadzili oni agitację, bazując na zeszłorocznym ataku romskiego nastolatka na lokalnego rówieśnika czy rzekomym czerwcowym napadzie młodych Romów na trzy osoby w ramach wyrównania rachunków między rywalizującymi grupami.


Te dwie sprawy nie zostały wyjaśnione przez policję. MW wykorzystała sytuację do zorganizowania 60 osobowej manifestacji (w 21 tysięcznym mieście) „przeciwko bezkarności Romów”, w wyniku której obrzucili kamieniami okna romskich mieszkańców. Kibice lokalnego klubu sportowego wyszli również z inicjatywą tworzenia patroli „obrony przed Romami” (w Andrychowie jest ok. 100 Romów).

 

W naszym społeczeństwie incydenty związane z przemocą są powszechne (np. brutalne porachunki kibiców w nieodległym Krakowie), jednak tylko gdy dotyczą one mniejszości narodowych, skrajna prawica obłudnie korzysta z okazji do szerzenia swojej propagandy, a napędzają ją establishmentowe media.

Więcej…
 
Brońmy miejsc pracy w hucie Buczek! PDF Drukuj Email
Wpisał Alternatywa Socjalistyczna   
Wtorek, 14. Październik 2014 21:05

fot. http://photo.bikestats.euNacjonalizacja pod kontrolą robotniczą ratunkiem dla zakładu!

 

Huta Buczek - Producent Walców Hutniczych w Sosnowcu, jest zakładem z historycznymi tradycjami zarówno w zakresie produkcji, jak i walki klas – to w tym zakładzie doszło do masakry kilkudziesięciu robotników podczas rewolucji 1905 roku. Niestety, Huta Buczek jest też jednym z flagowych przykładów tragicznej polityki przemysłowej kapitalistycznej III RP. Restrukturyzacje, przechodzenie od jednego zarządu do drugiego pozostawiły zakład podzielony, z zatrudnieniem 10-krotnie niższym, niż w czasach swojej świetności. Obecnie Huta Buczek – Producent Walców Hutniczych, przejęta przez prywatnych właścicieli w 2012 roku, znajduje się w dramatycznej sytuacji, której ciężar ponoszą robotnicy. Wynagrodzenia nie są wypłacane od 4 miesięcy, a kontrole PIP wykazały szereg  nieprawidłowości, którymi zajmie się Sąd Pracy. Zarząd huty twierdzi, iż zamówienia na wyroby hutnicze są, ale zasłania się brakiem kapitału i proponuje radzie miejskiej Sosnowca wciągnięcie zakładu do Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Oznaczałoby to zwolnienie z części podatków i prawdopodobnie publiczne wsparcie finansowe dla inwestycji w produkcję. Tym samym kapitaliści sami demaskują sprzeczności systemu, którego bronią. Wieloletnie niszczenie potencjału hutnictwa przez neoliberalne rządy doprowadziło sektor na skraj ruiny. Przejęte przez prywatnych właścicieli zakłady borykają się z brakiem kapitału lub odczuwają skutki światowego kryzysu gospodarczego – jako lekarstwo proponując zawsze jedną z dwóch alternatyw: ataki na pracowników (zwolnienia, zamrażanie lub obniżanie płac itd.) lub skamlenie do publicznego budżetu o ulgi, dofinansowania itd. Jest to szantaż wpisany w naturę polskiego i światowego kapitalizmu, któremu klasa robotnicza nie może ulec! Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacjami, gdy pracodawcy mydlili oczy załogom i wstrzymywali się z płaceniem pensji do czasu „wyjścia na prostą” jednocześnie szykując się do wywiezienia maszyn lub upadłości.

Więcej…
 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 47
Alternatywa Socjalistyczna, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting