wladzarobotnicza.pl - strona Alternatywy Socjalistycznej (dawniej GPR)
Skrajna prawica atakuje – należy powstrzymać rosnące zagrożenie! PDF Drukuj Email
Wpisał Damian Winczewski   
Środa, 22. Maj 2013 16:57

1Przemoc i kamuflowanie idei

Przemoc, zarówno werbalna jak i fizyczna, od lat jest charakterystyczną cechą rozpoznawczą  większości ugrupowań skrajnej prawicy. Cechuje je nienawiść do innych grup rasowych, etnicznych, seksualnych i światopoglądowych. Do niedawna spora część z nich identyfikowała się z wieloma elementami ideologii faszyzmu i neonazizmu, lub wręcz wprost się do niego odwoływała (np. Blood&Honour). Od kilku lat ugrupowania te prowadzą politykę wymazywania negatywnych skojarzeń. Starają się „pudrować” dotychczasowy wizerunek, mówiąc o patriotyzmie, narodzie, szacunku dla przodków i tradycji. Niektóre ze środowisk deklarują negatywne nastawienie do kapitalizmu oraz chęć walki o prawa pracownicze.

 

Deklaracje te są oczywiście cyniczne i mają na celu zdobycie zwolenników wśród pokrzywdzonych przez obecny system, którzy jednak nie są świadomi prawdziwych przyczyn tego stanu rzeczy. Jest to element gry politycznej, która  ma przysporzyć estymy ludziom, co do których można mieć pewność, że gdyby wszystkie swoje prawdziwe poglądy głosili otwarcie, to nie mieli by szans wyjść po za margines polityczny. Tymczasem próbują  przedstawiać się jako „patrioci”, którym szczerze zależy na poprawie losów całego narodu.  Kilka lat szerzenia takiej propagandy zaczęło przynosić efekty. Liczba zwolenników skrajnej prawicy wzrasta. Ich wystąpienia są coraz liczniejsze, a co za tym idzie bardziej zuchwałe i niebezpieczne.

 

 

Tradycją już stały się wśród skrajnej prawicy ataki na skłoty. Jeden z nich, często opisywany w mediach, odbił się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu wśród mieszkańców skłotu Wagenburg. Jest to jeden z wielu znanych przypadków. Do ataków na osoby o odmiennych poglądach dochodzi w ostatnich miesiącach często, lecz niestety pomimo opisywania tych spraw w mediach głównego nurtu, nie wywołuje to zdecydowanego sprzeciwu. Co więcej, osoby ze skrajnej prawicy oraz mniej lub bardziej sympatyzujący z nimi różnej maści „pożyteczni głupcy” próbują wybielać te  działania. Twierdzą, że to reakcja na wykluczenie ze strony systemu, albo odwracają kota ogonem mówiąc o rzekomym terrorze ze strony radykalnej lewicy, anarchistów czy wręcz absurdalnym „homoterroryzmie” środowisk związanych z mniejszościami seksualnymi. Duża część prawicy i środowisk katolickich ujmuje się za „krzywdzonymi” nacjonalistami, by zwalczać lewicę. Cechuje ich nieprawdopodobna obłuda. Miedzy sobą chełpią się własną siłą i „sukcesami” bojowymi, imponuje im fizyczna rozprawa z ludźmi o innych poglądach, jednak gdy napotykają opór głośno krzyczą o tym, jak zostali „pokrzywdzeni”.
Więcej…
 
Robotnicy Śląska i Zagłębia pokazali drogę – czas na ogólnopolski strajk generalny! PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Niedziela, 19. Maj 2013 12:12

126 marca na Śląsku i Zagłębiu odbył się pierwszy w Polsce od 1981 roku strajk generalny. Choć tylko czterogodzinny i ograniczony do jednego regionu, był to przełomowy moment dla polskiego ruchu robotniczego - pierwsza od ponad trzydziestu lat zjednoczona akcja, podczas której robotnicy różnych branż i zakładów zastrajkowali wspólnie, co jeszcze kilka miesięcy temu uważane było przez wielu ludzi za niemożliwe.

 

Tym samym ogólnopolski strajk stał się realną możliwością. Jak się okazało pod koniec kwietnia, rząd Tuska nie spełnił postulatów związkowców i nie wycofał się z ataków na kodeks pracy i prawa pracownicze. Odpowiedź związków powinna więc być jednoznaczna – wyznaczenie daty i natychmiastowe rozpoczęcie przygotowań do ogólnokrajowego strajku generalnego. Jednak wobec chwiejnej postawy liderów związkowych, balansujących między narastającym gniewem społeczeństwa i próbami osiągnięcia kompromisu z neoliberalnym rządem – to od szeregowych robotników zależy, czy ogólnokrajowa akcja strajkowa dojdzie do skutku.

Strajk 26 marca pokazał siłę klasy robotniczej

Strajk na Śląsku i Zagłębiu, organizowany przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, rozpoczęły przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej na terenie KZK GOP i Jaworzna, które przerwały pracę w godzinach 3.15-4.15. O godzinie 6.00 rozpoczął się strajk w zakładach przemysłowych – m.in. hutach, koksowniach, energetyce, ciepłownictwie, górnictwie, przemyśle zbrojeniowym, metalowym i motoryzacyjnym.

Więcej…
 
Wielki protest pracowników warszawskiej komunikacji miejskiej PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Wtorek, 14. Maj 2013 20:58
1

 Zobacz również: Galeria zdjęć z protestu

 

Kilka tysięcy pracowników Miejskich Zakładów Autobusowych, Tramwajów Warszawskich, Metra, Szybkiej Kolei Miejskiej i ZTM-u zebrało się dziś pod warszawskim Ratuszem, by zaprotestować przeciwko antypracowniczej polityce Hanny Gronkiewicz-Waltz, niszczeniu komunikacji miejskiej i odbieraniu pracownikom prawa do biletów wolnej jazdy. Protest został zorganizowany przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny, zrzeszający 19 związków zawodowych działających w warszawskiej komunikacji miejskiej.

 

Protest był głośny, ponieważ zebrani pracownicy głośno dawali wyraz swojemu niezadowoleniu z prób odebrania im praw pracowniczych wywalczonych jeszcze w 1932r. Najliczniejsze grupy stanowili kierowcy autobusów i motorniczowie tramwajów, ale obecni byli też maszyniści metra i SKM-ki, pracownicy techniczni i przedstawiciele wszystkich innych grup zawodowych z warszawskiej komunikacji miejskiej. Powiewały flagi wielu związków zawodowych, słychać było dźwięki związkowych gwizdków, syren i trąbek. Skandowano "Stop cięciom! Zacznijcie od siebie!". Na transparentach pojawiły się takie hasła, jak "Wynagrodzenia to nie przywilej. Stop cięciom!", "H.G-W na Madagaskar! Stop polityce biletowej H.G-W!" itp.

 

Więcej…
 
Powstał Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny w warszawskiej komunikacji miejskiej PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Piątek, 10. Maj 2013 16:56

fot. wzz Wtorek, 14 maja, godz. 15:00 - protest pracowników warszawskiej komunikacji miejskiej w obronie swoich praw

 

Relacja z protestu: Wielki protest pracowników warszawskiej komunikacji miejskiej

 

15 kwietnia 2013 roku założony został Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny w warszawskiej komunikacji miejskiej, mający na celu obronę wynagrodzeń i praw pracowniczych, a w szczególności – obronę uprawnień do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską pracowników i członków ich rodzin. W skład Komitetu weszło 19 związków zawodowych, zrzeszających załogi Miejskich Zakładów Autobusowych, Tramwajów Warszawskich, Metra Warszawskiego, Szybkiej Kolei Miejskiej i Zarządu Transportu Miejskiego.

 

Powstanie Komitetu związane jest z planami warszawskiego ratusza, by brakujące pieniądze „zaoszczędzić” na pracownikach komunikacji miejskiej, odbierając im uprawnienia wywalczone w 1932r. i nazywane przez neoliberalne media „przywilejami”. Przypomnijmy – umowa zbiorowa, gwarantująca pracownikom warszawskiej komunikacji bezpłatne przejazdy, została zawarta po wielodniowym strajku tramwajarzy w listopadzie 1931r., podczas którego aresztowano i zwolniono setki pracowników.  Tą ciężko wywalczoną zdobycz warszawskich tramwajarzy i kierowców chcą dziś odebrać Hanna Gronkiewicz-Waltz i Platforma Obywatelska. Faktycznie oznacza to zmniejszenie wynagrodzeń pracowników komunikacji miejskiej, których zarobki i tak stoją w miejscu, i dla których bezpłatne przejazdy były zawsze formą rekompensaty za niskie wynagrodzenia.

 

Więcej…
 
Demonstracja 1 Maja we Wrocławiu PDF Drukuj Email
Wpisał Alternatywa Socjalistyczna   
Niedziela, 05. Maj 2013 19:56

1Z okazji Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy we Wrocławiu odbyła się demonstracja pod hasłem „Specjalna Strefa Wyzysku – Polska”. W proteście przeciwko wyzyskowi i łamaniu praw pracowniczych, a także dyskryminacji i nacjonalizmowi, wzięło udział ponad 200 osób. Manifestacja została zorganizowana przez Koalicję 1 Maja, skupiającą Polską Partię Socjalistyczną , Młodych Socjalistów, Klub Krytyki Politycznej we Wrocławiu oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza.

 

W demonstracji wzięli również udział członkowie Alternatywy Socjalistycznej z kilku miast Polski, niosąc transparent z hasłem „Czas na strajk generalny” i flagę Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej - CWI, oraz działacze innych organizacji lewicowych i anarchistycznych. Protest rozpoczął się o godzinie 13:00 na Placu 1 Maja (obecnie JP II).

 

– Nie może być tak, że za kryzys wywołany przez najbogatszych będą płacić najbiedniejsi. Dzisiaj wyrażamy swój sprzeciw wobec pogłębiającego się wyzysku na rynku pracy, czego najlepszym przykładem są Specjalne Strefy Ekonomiczne. Mówimy również stanowcze „nie” zmianom w kodeksie pracy – mówili organizatorzy – Chodźcie z nami i zmieńmy ten kraj, nikt nie zrobi tego za nas!

 

Wśród postulatów Koalicji 1 Maja znalazły się m.in. przywrócenie wieku emerytalnego sprzed  "reformy emerytalnej" z 2012 roku − 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, przeprowadzenie kalkulacji zysków i strat funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych, ustanowienie wysokich kar dla pracodawców nie wypłacających na czas wynagrodzeń swoim pracownikom, wprowadzenie mechanizmów pozwalających odzyskać niewypłacone pensje oraz wysokich sankcji dla pracodawców nadużywających "umów śmieciowych", a także podwyższenie kar dla pracodawców łamiących prawa pracownicze  i utrudniających działalność związkową.

Więcej…
 
1 Maja – Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy PDF Drukuj Email
Wpisał Alternatywa Socjalistyczna   
Niedziela, 28. Kwiecień 2013 13:06

1Alternatywa Socjalistyczna zaprasza na demonstrację we Wrocławiu

 

1 Maja jest szczególną datą dla światowego ruchu robotniczego. Tradycyjnie jest to symboliczny dzień walki klasy robotniczej przeciwko wyzyskowi ze strony kapitału, w duchu międzynarodowej solidarności wszystkich uciskanych. W Polsce ostatniego XX-lecia w wyniku słabości ruchu robotniczego, wyrażającej się brakiem partii robotniczych oraz politycznym zagubieniem ruchu związkowego, 1 Maja jest obchodzony we właściwej sobie, bojowej formie jedynie przez nieliczne warstwy działaczy związkowych i lewicowych. Jednak nawet demonstracje 1-majowe są poddawane próbom legitymizowania neoliberalnych polityków, takich jak Janusz Palikot czy Leszek Miller i zaciemniania prawdziwej przyczyny niedoli milionów – systemu kapitalistycznego. W tej sytuacji z zadowoleniem przyjęliśmy informację o demonstracji organizowanej przez wrocławską „Koalicję 1 Maja” . Manifestacja będzie maszerować pod hasłem „Specjalna strefa wyzysku – Polska”. Organizatorzy w swoim manifeście podkreślają sprzeciw wobec budowania w Polsce poligonu neoliberalizmu, opartego na deregulacji stosunku zatrudnienia (umowy śmieciowe) oraz niszczeniu usług publicznych i prywatyzacji gospodarki. Pogarszająca się sytuacja socjalna społeczeństwa kontrastuje z rosnącym bogactwem klasy panującej obarczającej ludzi pracy, młodzież i emerytów kosztami kryzysu gospodarczego.

 

Pogarszające się warunki zatrudnienia wzmagane przez wzrost bezrobocia i terror pracodawców (lokauty, niewypłacanie pensji, fizyczna przemoc wobec strajkujących) są w istocie codziennym koszmarem setek tysięcy ludzi pracy. Brak pewności jutra i strach przed bezrobociem łamią pracowników potęgując atomizację świata pracy i nieskuteczność związków zawodowych. Jednak ruch robotniczy nie jest bezbronny – obowiązkiem jego przywódców jest zorganizowanie skutecznego kontrataku wobec rządu i pracodawców. Przywódcy ruchu związkowego niestety stale odżegnują się od podjęcia zdecydowanej akcji w postaci strajku generalnego. Jedynie presja ze strony pracowników może zmusić związkowe „centrale” do podjęcia takiego zadania – pokazuje to przykład strajku generalnego na Śląsku, który mimo bardzo ograniczonego charakteru był na tym polu pewnym przełomem (pierwszy regionalny strajk generalny od 1981r.). Strajk ten był przyjmowany z poparciem i entuzjazmem przez załogi rożnych przedsiębiorstw w kraju; w niektórych branżach, np. w hutnictwie czy ochronie zdrowia, pojawiły się pierwsze kroki przygotowywania do akcji ogólnopolskiej. Ponadto mamy obecnie do czynienia z pojedynczymi, nieskoordynowanymi walkami poszczególnych zakładów w różnych miejscach w Polsce przeciwko zwolnieniom, niewypłacaniu lub zamrażaniu pensji. Uważamy, że budowanie poparcia i podstaw organizacyjnych dla przeprowadzenia 24-godzinnego strajku generalnego jest obecnie centralnym punktem taktyki dla ruchu robotniczego w Polsce. 1 Maja jest okazją, by o tym przypomnieć.

Więcej…
 
Thatcher: najbardziej znienawidzona premier w historii nie żyje PDF Drukuj Email
Wpisał Paul Newbery   
Sobota, 20. Kwiecień 2013 13:31

1W dniu 8 kwietnia zmarła Margaret Thatcher, znienawidzona była premier Wielkiej Brytanii. Podczas gdy brytyjskie media, będące w rękach zamożnych przyjaciół biznesowych Partii Konserwatywnej, publikowały niezliczone artykuły wychwalające Thatcher i jej osiągnięcia, mieszkańcy Brytanii zareagowali zupełnie inaczej. Tego wieczoru w całym kraju ludzie świętowali jej śmierć w pubach i na spontanicznych imprezach ulicznych. Grała muzyka, ludzie tańczyli przy ogniskach, a nawet odpalali sztuczne ognie. Do końca tygodnia piosenka "Ding Dong The Witch Is Dead” („Ding dong wiedźma nie żyje”) z klasycznego filmu z Czarnoksiężnik z Oz osiągnęła numer dwa na liście przebojów w Wielkiej Brytanii.

 

Wiadomości o ustaleniach pogrzebowych dla Thatcher – ceremonii, która będzie kosztować podatników skandaliczną cenę ponad 10 milionów funtów, rozwścieczyły ludzi, zwłaszcza, że suma ta jest wydana na jej pogrzeb w czasie wprowadzania brutalnych cięć socjalnych. Według ideologii Thatcher rynek powinien mieć możliwość przejęcia wszystkiego. Dlatego nie dziwi fakt, że petycja w Internecie z żądaniem prywatyzacji pogrzebu zgromadziła ponad 33 tysiące podpisów w ciągu kilku godzin po jej śmierci. Według jednego z sondaży opinii, 60% Brytyjczyków sprzeciwiało się płaceniu za pogrzeb Thatcher.

 

Również w Polsce media powtarzają tę samą starą historię o tym, jak Thatcher sprawiła, że Wielka Brytania stała się wielka ponownie. Minister Sikorski chce wznieść pomnik Thatcher, a Rada Miasta Warszawy postanowiła nazwać rondo jej imieniem. Skoro Thatcher była tak wspaniała, jak media i politycy chcieliby nam wmówić, dlaczego brytyjscy pracownicy zareagowali w taki sposób? Aby odpowiedzieć na to pytanie, konieczne jest wyjście poza mit przedstawiany przez media i rozważyć prawdziwe dziedzictwo thatcheryzmu.

Więcej…
 
Nacjonalizacja i kontrola robotnicza PDF Drukuj Email
Wpisał Piotr Tronina   
Niedziela, 14. Kwiecień 2013 14:59

1Rok 2013 będzie rokiem kryzysu, który jak się wydaje dotarł do Polski, już nawet ideologowie kapitału czyli liberalni ekonomiści nie negują tego faktu. Spowolnienie gospodarcze staje się widoczne gołym okiem. Skończył się bodziec stymulujący w postaci inwestycji na piłkarskie mistrzostwa Europy, coraz bardziej niepewne stają się też pieniądze z Unii Europejskiej, chociażby w postaci funduszy strukturalnych, które stanowiły ważne źródło polskiego wzrostu gospodarczego. Musi mieć to przełożenie na sytuację robotników, przejawiającą się przede wszystkim we wzroście bezrobocia. Wraz ze spowolnieniem gospodarczym zarówno w Polsce jak i za granicą (przede wszystkim w państwach Unii Europejskiej) wiele firm redukuje zatrudnienie, inne z kolei zagrożone są upadkiem. W przypadku międzynarodowych korporacji może to oznaczać zamykanie polskich filii bądź ograniczaniem w nich produkcji (i co za tym idzie redukcją załogi), czego ostatnim przykładem jest zwolnienie 1500 robotników w tyskich zakładach Fiata.

 

Robotnicy postawieni przed taką sytuacją muszą znaleźć odpowiedź na działania kapitału.  Niestety słabość polskiego ruchu robotniczego, przejawiająca się w faktycznym nieistnieniu jego politycznej reprezentacji i ograniczeniu się jedynie do sfery związkowej (przy czym same związki zawodowe są słabe, a ich kierownictwa nastawiane są na „dialog” i wyjątkowo ugodowe), nie pozwala znaleźć odpowiedniej taktyki. Najlepiej widać to na przykładzie zwolnień we Fiacie, przy których okazji działania związków ograniczyły się do negocjowania warunków zwolnienia. Nawet minister gospodarki Piechociński uznał, że związki oddały sprawę przedwcześnie. W istocie związki zawodowe, na czele z największymi centralami -„Solidarnością” i OPZZ - w obliczu groźby masowych zwolnień czy zamknięcia zakładu nie potrafią znaleźć żadnej odpowiedzi, biernie godząc się na propozycje kapitalistów. Nie może to dziwić, ponieważ by taką odpowiedź dać, musiałyby wyjść poza swój legalizm i skończyć z mantrą „dialogu społecznego” i wejść na drogę walki klas. Czego trudno oczekiwać od ludzi o określonych pozycjach ideologicznych, często po prostu liberalnych ekonomicznie, którzy raczej będą zastanawiać się nad wyciągnięciem korzyści z prywatyzacji przez wierchuszkę związkową (przykład Jastrzębskiej Spółki Węglowej) niż pomyślą o nacjonalizacji.

Więcej…
 
Kontrola pracownicza odpowiedzią na problemy przedsiębiorstw! PDF Drukuj Email
Wpisał Alternatywa Socjalistyczna   
Czwartek, 04. Kwiecień 2013 22:43

1Oświadczenie Alternatywy Socjalistycznej w związku z antyzwiązkową kampanią organizacji pracodawców, 4 kwietnia 2013.

 

26 marca 2013 roku odbył się w Polsce pierwszy strajk generalny od 1981 roku. Pomimo jego ograniczonego charakteru, zarówno co do żądań, jak i zasięgu, wywołał on ogromne oburzenie grup interesów reprezentujących środowiska biznesowe i liberalne. Trudno się temu dziwić, bowiem polska klasa robotnicza należy do jednej z najskuteczniej spacyfikowanych w Europie, a warunki życia w Polsce w innych krajach byłyby źródłem masowych wystąpień świata pracy, tak więc każda akcja protestacyjna, która jednoczy pracowników różnych branż i związków zawodowych musi wywołać wstrząs w utopijnym przekonaniu polskich pracodawców i liberałów, że „walka klasowa robotników” to „relikt minionej epoki”. Walka robotnicza nie była wymysłem stalinizmu, ale wynika ona z istnienia wyzysku w miejscu pracy (obojętnie, czy wyzyskiwaczem jest kapitalista, czy biurokrata państwowy).

 

Podstawowym „argumentem” przeciwko żądaniom związków zawodowych jest ich rzekoma sprzeczność z rachunkiem ekonomicznym, czyli kondycją finansową przedsiębiorstw, których „nie stać” na „wygórowane” żądania strajkujących. Odpowiedzi, jakie padają ze strony przywódców związkowych ogniskują się głównie na zwracaniu uwagi na rażącą hipokryzję, tych, co głoszą hasła o niemożliwości podwyżki płac, czy likwidacji „śmieciowego” zatrudnienia. Z jednej strony nieprzerwanie rosną uposażenia kierownictw i właścicieli, z drugiej zaś, odmawia się zwiększenia wynagrodzeń tym, bez których sam proces produkcji nie mógłby w ogóle zachodzić, czyli pracownikom najemnym (gdyby ktoś miał wątpliwości co do zasadności tego stwierdzenia, niech zastanowi się nad tym, ile jest w stanie wyprodukować sama maszyna, martwy środek produkcji, BEZ pracownika uruchamiającego urządzenia). To samo dotyczy kapitalistów, którzy zatrudniają na umowach śmieciowych, pozbawiających w ten sposób pracowników pewności zatrudnienia, stałego czasu pracy i ubezpieczeń społecznych. Właściciele ci, tłumacząc, że „inaczej nie byłoby ich na to stać”, w rzeczywistości okradają pracowników, zwiększając swój zysk kosztem ich wynagrodzeń. Mówiąc, że nie zamierzają przyjmować pracowników „na etat”, gdyż „za ciężko będzie ich zwolnić”, przyznają także, że przy wszelkim pogorszeniu koniunktury będą dokonywać redukcji zatrudnienia.

 

Więcej…
 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 37
Alternatywa Socjalistyczna, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting