| "Solidarne w kryzysie, solidarne w walce" - ulicami Warszawy przeszła Manifa |
| Poniedziałek, 08. Marzec 2010 17:26 |
|
Około siedmiu tysięcy osób zgromadziło się w niedzielę, 7 marca, by wziąć udział w Wielkiej Warszawskiej Manifie – corocznej demonstracji, odbywającej się z okazji Dnia Kobiet. Manifestację pod hasłem „Solidarne w kryzysie – Solidarne w walce!” zorganizowało Porozumienie Kobiet 8 Marca, a licznie wspierały ją związki zawodowe. Jak co roku, obecny był Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80”, reprezentowany przez kasjerki z Tesco i pracownice fabryki Fiata w Tychach. Po raz pierwszy pojawiły się również Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego. Tegoroczna Manifa poświęcona była prawom pracowniczym i sytuacji ekonomicznej kobiet. Na transprentach widoczne były takie hasła, jak „Godne płace za ciężką pracę”, „Kobiety z Tesco – dość łamania praw pracowniczych” i „Żądamy podwyżek dla pielęgniarek!”. Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca Komisji Zakładowej „Sierpnia 80” w Tesco, mówiła o tym, jak pod pozorem kryzysu nakłada się na pracownice dodatkowe obowiązki, każąc każdej z nich wykonywać pracę za kilka osób – oczywiście za te same, marne pieniądze. Dorota Gardias, przewodnicząca OZZPiP, podkreślała, że walka pielęgniarek o godne płace jest również walką w interesie pacjentów, o bezpieczną i dostępną dla wszystkich służbę zdrowia. Duże emocje wzbudziło przemówienie Małgorzaty Hirzewskiej, która w 2008 roku przewodziła strajkowi pielęgniarek w szpitalu Barlickiego w Łodzi. Hirzewska i cztery jej koleżanki zostały wówczas wyrzucone dyscyplinarnie z pracy, a strajk – uznany za nielegalny, pomimo że pielęgniarki posiadały opinię prawna o jego legalności. Rok wcześniej przeprowadzony w ten sam sposób strajk lekarzy uznany został za legalny, dlatego wyrok na pielęgniarki pokazał, że równość wobec prawa jest fikcją. Co szczególnie oburzające, działaczki związkowe stanęły również przed sądem karnym, który nakazał im zapłacić grzywnę – nie bacząc na to, że po wyrzuceniu z pracy zostały pozbawione środków do życia! Przedstawicielki ZNP skupiły się na potrzebie stworzenia w każdej gminie bezpłatnych żłobków i przedszkoli. Jak mówiły, obecnie, ze względu na brak miejsc i wysokie opłaty, tylko nielicznych stać na wysłanie dziecka do żłobka i przedszkola, a przecież powinno to być prawo każdej pracującej kobiety! Elżbieta Korolczuk z Porozumienia Kobiet 8 Marca poruszała kwestię outsourcingu i umów śmieciowych, powodujących, że coraz więcej osób pracuje poza Kodeksem Pracy, za marne grosze, nie mając żadnej pewności zatrudnienia. Inna z organizatorek demonstracji – Katarzyna Bratkowska – protestowała przeciwko obojętności rządu i polityków na głos kobiet i związków zawodowych. - Mamy większy wpływ na pogodę niż na nasz rząd. Przez 10 lat każdy kolejny udaje że jest głuchy na problemy kobiet – podsumowała. Przypomniano również o tym, że w tym roku przypada 100-lecie Dnia Kobiet, ustanowionego dla uczczenia strajku 15 tysięcy pracownic przemysłu odzieżowego w Stanach Zjednoczonych. Dlatego Dzien Kobiet również dziś powinien być ważnym świętem ruchu robotniczego. Niektore postulaty Manify 2010: " - Opieka zdrowotna. Żądamy wypłacenia obiecanych pielęgniarkom podwyżek! Dość represjonowania działaczek związkowych i kryminalizacji strajków. Żądamy rozwiązań, które zapewnią godziwą opiekę nad osobami chorymi, starszymi i niepełnosprawnymi. - Żądamy wprowadzenia ustawy zakazującej omijających kodeks pracy praktyk zatrudnieniowych stosowanych przez firmy outsourcingowe. Dość umów śmieciowych! - Żądamy zaprzestania masowych zwolnień, obniżania i niewypłacania pensji pod pretekstem kryzysu. Premier mówi, ze kryzysu nie ma, pracodawcy weźcie to sobie do serca!" |
