|
Wiec „Solidarności” w Stoczni Szczecińskiej |
|
|
|
|
Wpisał Piotr Tronina
|
|
Sobota, 21. Sierpień 2010 12:55 |
|
W środę 18 sierpnia około 2 tys. osób wzięło udział w wiecu, jaki zorganizowała „Solidarność” pod bramą Stoczni Szczecińskiej. Celem manifestacji była obrona miejsc pracy, a właściwie zaapelowanie do władz o stworzenie takowych na terenie upadłej już stoczni. Najbardziej konkretnym postulatem było stworzenie na terenie byłej stoczni specjalnej strefy ekonomicznej, by zachęcić potencjalnych inwestorów. Przy okazji uczczono też początek strajku z roku 1980.
Wiec rozpoczął się około godz. 12 i potrwał około półtorej godziny. Na demonstracji pojawiły się delegacje „Solidarności” z całego kraju, byli też przedstawiciele „Solidarności 80”. Podczas manifestacji nie brakowało klasycznych związkowych atrybutów, były trąbki, gwizdki i petardy, płonęły opony, a portrety Donalda Tuska zostały obrzucone jajkami. Były radykalne hasła jak choćby „do gazu” pod adresem przedstawicieli rządu PO. Jeden z manifestantów chodził w koszulce z napisem „chuj w dupę PO” i z drugiej strony „TVN chuje” Dziwić mogło, że mobilizacja „Solidarności” z całego kraju dała zaledwie 2 tys., a może nawet mniej, demonstrantów. Wytłumaczeniem będzie tu zapewne fakt, że jedynym jej celem było przypomnienie o losie stoczni i polskiego przemysłu stoczniowego i… apel do władz, czy też postulat stworzenia specjalnej strefy ekonomicznej. Trudno, by związkowcom z całej polski, czy byłym pracownikom stoczni, chciało się przychodzić na demonstrację, której jedynym celem jest zaapelowanie do władz. W istocie demonstracja ta, podobnie jak poprzednie tego typu akcje była jedynie alibi dla władz związku, mającym sprawiać wrażenie, że związek coś robi, gdy tymczasem nie podjęto żadnych realnych działań, które miały szansę na skuteczną walkę o uratowanie stoczni. |
|
Więcej…
|
|
|
Spółki pracownicze: pracownicze, menedżerskie, czy kapitalistyczne? |
|
|
|
|
Wpisał Florian Nowicki
|
|
Poniedziałek, 12. Lipiec 2010 09:25 |
|
Przypominamy pochodzący z 2003 r. tekst dotyczący tak zwanej "prywatyzacji pracowniczej". Dzisiaj, kiedy rząd Tuska i Pawlaka po raz kolejny próbuje wmówić nam, że jest to forma prywatyzacji bardziej "przyjazna" dla pracowników, pozwalająca zachować im częściową kontrolę nad swoim miejscem pracy - warto zdać sobie sprawę, czym naprawdę jest "prywatyzacja pracownicza" i jakie są jej skutki dla robotników. (red.)
Leasing pracowniczy w Polsce – z punktu widzenia interesów robotnikówCzy pryncypialna, marksistowska krytyka prywatyzacji powinna obejmować także tzw. prywatyzację pracowniczą? Czy tzw. prywatyzacja pracownicza prowadzi do upodmiotowienia załóg? Czy należy – w pewnych sytuacjach – popierać tzw. prywatyzację pracowniczą jako najkorzystniejszą dla pracowników ścieżkę prywatyzacji? Charakterystyka “prywatyzacji pracowniczej”. Ustawa o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z 1990 roku wyszczególniła dwie ogólne metody prywatyzacji: |
|
Więcej…
|
|
Mit lewicowości Kaczyńskiego |
|
|
|
|
Wpisał Paweł Szelegieniec
|
|
Piątek, 02. Lipiec 2010 22:23 |
Druga tura wyborów prezydenckich w Polsce przebiega według dziwacznego scenariusza, który w skrócie można streścić jako walkę pomiędzy neoliberalnym kandydatem PO, B. Komorowskim, a „socjalnym” i „trochę lewicowym” kandydatem PiS, J. Kaczyńskim. Świadoma swoich interesów oraz przekonań lewica nie powinna mieć problemu we właściwej ocenie obu kandydatów partii establishmentu (mówiąc „lewica” nie mam oczywiście na myśli liberalnych naciągaczy z SLD, SdPl i im pokrewnych tworów, którzy sami w niemałym stopniu doprowadzili do wyhodowania „socjalnego Jarka”). Jednakże od dłuższego czasu pojawiła się tendencja, by prawicowy i konserwatywny PiS, jak i jego przywódcę Jarosława Kaczyńskiego, przedstawiać jako formację polityczną realizującą interesy biednych oraz pracowników. Pokusa ku temu jest tym silniejsza, im bardziej polski system wyborczy przypomina duopol w stylu amerykańskim. Mniejsze partie jeszcze gdzieś tam na boku funkcjonują, ale i tak „każdy wie”, że liczy się dwóch najsilniejszych graczy, z kolei kandydatami „marginalnymi, a przez to niepoważnymi” (logika do bólu antydemokratyczna) nie warto się było w ogóle zajmować. Coraz częściej słyszymy opinie, że lewicowcy powinni schować do kieszeni własne obiekcje wobec PiS i popierać Kaczyńskiego w jego walce z „większym złem” Komorowskim. Pojawiają się niestety również głosy wręcz odwrotne, sugerujące jakoby lewicowcy winny głosować na przedstawiciela opcji „demokratycznej” i „obywatelskiej”, walczącej z „anachronicznym” PiSem, reprezentowanej przez Komorowskiego. Zakładamy jednakże, iż nasi czytelnicy doskonale zdają sobie sprawę, jak wielkim zagrożeniem dla pracującej części społeczeństwa jest monopol władzy politycznej w rękach neoliberałów oraz w pełni odrzucają taką możliwość. Dlatego też w tekście tym chciałbym zając się rzekomym „mniejszym złem dla lewicy”, Jarosławem Kaczyńskim. Należy wyraźnie podkreślić, że nie mamy tutaj „mniejszego” i „większego” zła, a jedynie zła równorzędne, tyle tylko że innego rodzaju, dla lewicy jednakowo szkodliwe, zaś cała sytuacja jest w zasadzie patowa. |
|
Więcej…
|
|
Wpisał Wojtek Orowiecki
|
|
Niedziela, 27. Czerwiec 2010 22:10 |
 „Uśpić Waldka, nie Halembę!” – górnicy walczą o swoje miejsca pracy Niemal dwa tysiące górników ze wszystkich związków zawodowych zgromadziło się w środę 23 czerwca pod siedzibą Kompanii Węglowej w Katowicach, by protestować przeciwko zamknięciu kopalni „Halemba-Wirek” w Rudzie Śląskiej. Wypowiedź wicepremiera Pawlaka o możliwym „uśpieniu” kopalni tylko dolała oliwy do ognia. Najwięcej było członków „Sierpnia 80”, „Solidarności” i Związku Zawodowego Górników, nie brakowało jednak także przedstawicieli ZZ Pracowników Dołowych, „Kadry” czy ZZ Ratowników Górniczych. Górników z „Halemby-Wirka” wspomagali nie tylko koledzy z innych kopalń Kompanii Węglowej, ale także Katowickiego Holdingu Węglowego, a nawet Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Górnicy obawiają się, że zamknięcie „Halemby” to początek likwidacji górnictwa nie tylko w Rudzie Śląskiej, ale też niemal na całym Śląsku, i że rząd zamierza część kopalni sprywatyzować, a resztę zamknąć. Patrząc na to, jak rząd Tuska i Pawlaka obcina nakłady na górnictwo i jak traktują pozostałe państwowe spółki – należy przypuszczać, że obawy górników są słuszne i, że tylko zdecydowane protesty mogą zapobiec zniszczeniu górnictwa. |
|
Więcej…
|
|
Wybory prezydenckie: potrzebna jest socjalistyczna alternatywa! |
|
|
|
|
Wpisał Administrator
|
|
Środa, 16. Czerwiec 2010 19:18 |
|
Wybory prezydenckie w Polsce odbywają się wraz z nową serią ataków na klasę robotniczą w tle. Tymczasem, najbrutalniejsze ataki są dopiero przed nami. Mimo tego, że gospodarka Polski odnotowała w zeszłym roku najszybszy wzrost w Europie, główną cechą tego okresu było ostre spowolnienie ekonomiczne, niszczące setki tysięcy miejsc pracy. W tym krótkim czasie bezrobocie skoczyło z 8% do 12%. Wielu pracowników zmuszono do akceptowania cięć lub zamrożenia płac, a inni zostali wypchnięci ze stałego zatrudnienia i zmuszeni pracować na tzw. „umowach śmieciowych”. Ostre zahamowanie ekonomiczne również dotkliwie wpłynęło na rządowy projekt budżetu, ponieważ dochód państwa z podatków gwałtownie spadł. W desperacji, aby utrzymać deficyt budżetowy pod kontrolą, rząd rozpoczął program masowej prywatyzacji, dążąc do sprzedania niemal wszystkich pozostałych firm państwowych. |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 1 z 28 |